Niszowa marka – Amouage cz. I

2018-03-15
Niszowa marka – Amouage cz. I

Niszowa marka – Amouage cz. I

Świat arabski od wieków słynie z wonności, kadzideł i perfum, które rozpalają zmysły i budzą fantazje o bardzo egzotycznych i zupełnie nieznanych dla większości z nas krajach. Do niedawna produkty z tej części świata były zupełnie nieznane w Polsce, obecnie jednak dostępnych jest coraz więcej marek. Chyba najbardziej znaną i jedną z najbardziej cenionych na całym świecie jest pochodząca z Omanu niszowa marka Amouage.

Amouage to zromanizowana wersja arabskiego słowa oznaczającego fale, w formie zapisu mogąca kojarzyć się również z francuskim słowem “amour”, oznaczającym miłość. Podstawową ideą kryjącą się za powstaniem marki w 1983 była żywiona przez sułtana tego arabskiego kraju chęć wskrzeszenia wielowiekowej, choć niestety wymierającej tradycji wytwarzania perfum w Omanie. Nie kryły się za tym więc względy czysto komercyjne, a po prostu piękna idea zachowania istotnej części dziedzictwa narodowego. Jej częścią było również oparcie zapachów na tradycyjnych nutach, typowych właśnie dla perfumiarstwa w Omanie: nucie srebrnego kadzidła, mirry i czystka. Dodatkowo same zapachy miały być tworzone niespiesznie, początkowo w miarę możliwości w oparciu o tradycyjne receptury, a przede wszystkim jakość wykorzystywanych składników miała być możliwie jak najwyższa. Taka filozofia tworzenia niewątpliwie ekskluzywnych zapachów spowodowała, że marce tej zaczęto ufać, zyskiwała ona na znaczeniu i dotarła także i do Polski. Dziś jest jedną z najbardziej znanych i cenionych marek niszowych na świecie.

Najstarszy zapach marki początkowo nazywał się po prostu Amouage, a obecnie nosi nazwę Amouage Gold Pour Femme. Kryjącym się za nim twórcą jest niezwykle ceniony francuski nos Guy Robert. Ceniąc swoje dziedzictwo, od początku swego istnienia aż po dziś dzień Amouage był otwarty na współpracę z najlepszymi, stąd taki, a nie inny wybór. Amouage Gold to pachnidło o potężnej projekcji, kojarzące się z najsłynniejszymi zapachami europejskimi w stylu vintage jak Chanel No.5, Ungaro Diva, Hermès Caleche czy Guerlain Mitsouko. Pomimo pewnego podobieństwa do tych zapachów, Robert miał za zadanie stworzyć zapach orientalny, i zdecydowanie udało mu się uchwycić to, czego od niego oczekiwano. Oprócz bardzo intensywnej animalnej nuty cywetu i często wykorzystywanej przez Amouage róży, wykorzystał też białe kwiaty, nuty drzewne oraz oczywiście kadzidło i mirrę.

Na kolejny zapach trzeba było czekać aż do 1995 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał Ubar, dzieło szwajcarskiego kolektywu Créations Aromatiques. Obecnie zapach po wznowieniu sprzedawany jest w wyższej koncentracji, dzięki czemu zdecydowanie przybrał na mocy. Tym razem zdecydowanie postawiono na oszałamiająco intensywne białe kwiaty (przy czym tutaj fanki białych kwiatów mogą postawić kropkę, zapach jest bowiem dla nich po prostu stworzony) i cytrusy, ale myliłby się ktoś, kto spodziewałby się świeżego i beztroskiego w wymowie zapachu dla młodych dziewczyn. To w gruncie rzeczy niesamowicie wymagający zapach, w pewnym momencie skręcający w stronę kwaśno-słonych nut animalnych, które wielu ludziom kojarzą się z końmi, które jak wiadomo są pasją wielu spośród najzamożniejszych Arabów.

Pierwszym męskim zapachem w katalogu Amouage był Amouage Gold Pour Homme. Ponownie twórcą został Guy Robert, który tym razem przeszedł sam siebie, tworząc jedno z najpotężniejszych męskich pachnideł. Podobnie jak wersja damska to zapach sięgający w przeszłość, wykorzystujący typowy dla damskich perfum akord białych kwiatów, mocno kontrowersyjny z powodu użycia bardzo wyczuwalnych nut animalnych i piżma, nadających nutom kwiatowym i balsamicznym mydlanego charakteru. To zdecydowanie bardzo wymagający zakup, dlatego proponujemy w miarę możliwości wypróbować go przed zakupem.

Kolejne duże wydarzenie w historii marki miało miejsce w 2002 roku. Była nią pierwsza (nie ostatnia) podwójna premiera zapachu damskiego i męskiego o tej samej nazwie. Dia dla kobiet to wyjątkowo udany kwiatowo-aldehydowy zapach, w którym na plan pierwszy wysuwają się piwonia, róża, cyklamen, irys, heliotrop czy liść fiołka. Jak zwykle w przypadku Amouage bogactwo nut na tym się jednak nie kończy, a całość pachnie bardzo luksusowo i zaskakująco świeżo, niczym kwiatowe, niezbyt pudrowe orientalne mydło. Przynajmniej równie udana jest również wersja męska, którą z damską łączą nuty piwonii i irysa, obie dobrze wyczuwalne. Dia Pour Homme jest jednak zapachem drzewno-balsamicznym, lekko przydymionym. Drzewo różane, wetyweria, śliwka czy kardamon należą do nut, które rozpozna każdy. To harmonijnie skomponowany, wyjątkowo piękny zapach, bez wątpienia jeden z najlepszych w dorobku marki. Co charakterystyczne, i od razu wyczuwalne w przypadku tego zapachu, to jego nieco “hermesowski” charakter ‒ w końcu nosem kryjącym się za Dia jest nadworny mistrz zapachowy tej marki Jean Claude Ellena.

Amouage nie zamierzał zwalniać, i już w rok po podwójnej premierze Dia miała miejsce kolejna ‒ damskiej i męskiej wersji Ciel, co w języku francuskim oznacza “niebo”. Takie też są oba zapachy ‒ bardzo lekkie, nieprzytłaczające, eteryczne. Damska to przede wszystkim białe i różowe kwiaty (lilia wodna, gardenia, cyklamen, jaśmin, liść fiołka, kwiat brzoskwini i niezbyt mocno wyczuwalna róża), nieco tylko okadzone kadzidłem i podbite piżmem. To zapach zdecydowanie wiosenny, dzienny, beztroski. Męska wersja to z kolei wariacja Amouage na temat śródziemnomorskiej wody kolońskiej, choć i tutaj do klasycznego zestawu fougere z lawendą, bergamotką czy wetiwerią dodano różę czy gałkę muszkatołową, kadzidło czy cynamon. Ten zapach jest niczym statek z dobrami kolonialnymi z Basenu Morza Śródziemnego i Półwyspu Arabskiego. Zdecydowanie polecamy.

W 2007 roku pojawiły się kolejne dwa zapachy ‒ Reflection. Wersja damska kontynuuje zieloną, świeżą linię zapachów damskich. To połączenie nut liści kwiatowych z frezją, jaśminem, magnolią i fiołkiem. Nastraja bardzo optymistycznie, ożywia i orzeźwia. Jedną z największych zalet Reflection Pour Femme jest to, że idealnie sprawdzi się w pracy, jako zapach dość skromny i nieinwazyjny. Jest przy tym bardzo lekki i przez to nadaje się idealnie do wykorzystania w ciepłe czy nawet upalne dni. Wersja męska również jest kwiatowa, zadziwiająca intensywnością jaśminu czy neroli, przysuszona róża w sercu i lekko pikantną nutą papryczki pimento. Zapach ten jest świetnym wyborem wakacyjnym, randkowym, ale bez problemu może być używany również na co dzień, przysparzając noszącemu go panu mnóstwa komplementów.

Końcówka dekady to prawdziwe pasmo sukcesów i gwałtownego rozwoju marki. Dość powiedzieć, że w 2008 roku miało miejsce aż pięć premier, w tym wspaniałe “podwójne” Lyric i Jubilation. Lyric to pierwsze zapachy marki, w których postanowiono oddać główną rolę róży. Wersja damska to fantastyczna, przydymiona róża z dużą ilością przypraw i aromatów, takich jak kardamon, imbir, wanilia, bób tonka, cynamon czy arcydzięgiel. Całość jest niezwykle zmysłowa i pobudzająca, gęsta i całkowicie przekonująca swoją jakością i trwałością. Opinie naszych klientów nie pozostawiają złudzeń ‒ to jeden z absolutnie najlepszych zapachów różanych na rynku. Wiele osób nie lubi nuty różanej, uważając ją za męczącą, inni z kolei twierdzą, że niewiele jest zapachów z autentyczną różą, a w wielu z nich pachnie ona płasko i sztucznie. Tutaj za to doskonale czuć ile znaczy jakość warta swojej ceny.

Wspomnieliśmy, że niewiele jest w pełni przekonujących różanych zapachów na rynku, a co dopiero powiedzieć o zapachach różanych dla mężczyzn. Lyric Man wypełnił lukę w tej niszy, dostarczając niebywałych doznań zapachowych. Tuż po aplikacji sprawia on wrażenie zapachu dla kobiet, choć być może spowodowane jest to małą liczbą produkcji dla panów z różą wśród kluczowych nut. Po piorunującym otwarciu ten zapach przepięknie się otwiera, odsłaniając swoje delikatne, romantyczne wnętrze, a pięknie wybrzmiewająca przydymiona nuta różana poprowadzona jest z kontrapunktem w postaci cytrusów. Całości dopełniają balsamiczne nuty sosny i galbanum oraz przyprawy (dzięgiel, imbir, wanilia, gałka muszkatołowa, szafran), które potwierdzają zasadę głoszącą, że każdy miłosny eliksir musi zawierać jakieś elementy kulinarne.

Skoro mowa o kulinariach, to męska odsłona Jubilation to bez dwóch zdań najbardziej “jadalny” zapach marki, a w naszym odczuciu jednocześnie jeden z najściślejszej czołówki jeśli chodzi o takie produkty. Powstały w ramach obchodów 25-lecia marki męski balsamiczno-owocowy słodziak, to jedno z ich największych osiągnięć, arcyciekawe, wyśmienicie skomponowane, przystępne, ale jednocześnie potrafiące zaskoczyć prawdziwe dzieło sztuki perfumiarskiej. Na plan pierwszy wysuwa się tutaj przede wszystkim wyczuwalna od początku niemal do końca jeżyna słodzona miodem i przełamana pomarańczą, wspaniałe, wręcz udrażniające oddech żywice i nuty drzewne oraz idealnie wyważone i pozostawione nieco z boku przyprawy. Wersja damska to wariacja na temat typowych nut dla Amouage, czyli mirry, kadzidła i róży z jeszcze jedną wyróżniającą się zdecydowanie nutą ylang-ylang. Całość jest dystyngowana, elegancka, nieco w starym stylu, przywodzącym na myśl szypry znane choćby z naszego tekstu o zapachach vintage.

Typowo orientalnymi są kolejne dwie produkcje o nazwie Epic. Męska odsłona to piękny, rasowy zapach oudowy z idealnie pasującymi do drewna agarowego skórą i kadzidłem. Oczywiście sprawia to, że Epic nadaje się przede wszystkim na chłodniejszą pogodę i raczej na wieczór. Oprócz wymienionych nut znajdziemy zapachy znane z wszystkich bazarów i suków Bliskiego Wschodu, takie jak różowy pieprz, mirra, gałka muszkatołowa, szafran, styraks, kardamon czy olibanum. Epic jest gęsty i intensywny, ale nie agresywny, dlatego idealnie sprawdzi się przy wieczornych wyjściach. O ile wersja dla panów jest raczej rozgrzewająca i energetyczna, wersja kobieca to chłodna i bardziej zdystansowana kompozycja. Oba zapachy łączy obecność oudu, kadzidła i żywic, jednak w tym przypadku gwiazdą jest róża, wyraźny jest także kminek oraz przydające temu pachnidłu nieco świeżości i łagodności nuty wanilii i herbat.

________________

Już wkrótce kolejna część zapachowej historii Amouage! Ale już teraz dajcie nam znać jaki zapach zaintrygował Was najbardziej!

Pokaż więcej wpisów z Marzec 2018
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixelpixelpixel